Chcielibyśmy zmienić sposób postrzegania Polski w Unii. Niestety, nasz wizerunek w Brukseli nie jest korzystny, a stało się tak oczywiście za sprawą europarlamentarzystów reprezentujących obecną opozycję w kraju – mówi BEATA DRÓŻDŻ, kandydatka PiS do Parlamentu Europejskiego z województwa łódzkiego, z którą rozmawiał HUBERT KOWALSKI.

Jest Pani radną Sejmiku Województwa Łódzkiego i przewodniczącą Klubu „Gazety Polskiej” w Piotrkowie Trybunalskim. Na co dzień angażuje się Pani w sprawy naszego regionu. Dlaczego zatem kandyduje Pani do Parlamentu Europejskiego?

Jeszcze pół roku temu nie planowałam, że będę kandydować. Otrzymałam propozycję startu, która, jak sądzę, była spowodowana moją dotychczasową pracą społeczną, ale i moim dobrym wynikiem i wygraną w wyborach do Sejmiku Województwa Łódzkiego. Postanowiłam przyjąć tę propozycję. Jestem z natury sportowcem, więc kiedy staję na starcie, to zawsze dążę do tego, by do mety dobiec jako pierwsza. Oczywiście jest to poważna decyzja, ponieważ mimo, że Parlament Europejski wydaje się być dla nas miejscem bardzo odległym, to jednak ma olbrzymi wpływ na to, co dzieje się w Polsce. Aż 70 proc. prawodawstwa unijnego wpływa na prawodawstwo polskie. Samo kandydowanie jest dużym wyzwaniem, olbrzymim przedsięwzięciem logistycznym, ale mimo wszystko podjęłam się tego dla ojczyzny.

Jakimi wartościami kieruje się Pani w największym stopniu, pracując dla naszego regionu i dla całego kraju?

Chcę żyć w tradycyjnej Polsce. Nasze korzenie i wartości zawierają się w haśle: „Bóg, honor, ojczyzna”. Tak zostałam wychowana i chciałabym, żeby tak pozostało. Jestem mamą pięciorga dzieci i chcę, by z tym regionem związały swoją przyszłość. Chcę, by młodzi ludzie mieli tu szanse na godne życie, właściwe wykształcenie, dobrą pracę.

Zdaje się, że obecnie mamy do czynienia z deficytem takich wartości w Unii Europejskiej.

Unia została zbudowana na fundamencie chrześcijańskim, w ramach którego rodzina jest bardzo istotnym elementem, a zatem powinna być chroniona. Niestety, obecnie nie wygląda to tak, jak byśmy tego chcieli i naszym zadaniem jest, by w Europie szanowano naszą kulturę, tradycję, historię i religię. Chciałabym, żeby te wartości były w Unii Europejskiej respektowane. Jestem matką, więc będę zabiegała o to, by pozycja rodzin była zawsze chroniona. Chciałabym, żebyśmy żyli we Wspólnocie, która działa skutecznie, z poszanowaniem tradycji i kultury poszczególnych państw. Co zespół Prawa i Sprawiedliwości chce zmienić w Unii Europejskiej? Przede wszystkim chcielibyśmy zmienić sposób postrzegania Polski w Unii. Niestety, nasz wizerunek w Brukseli nie jest korzystny, a stało się tak oczywiście za sprawą europarlamentarzystów reprezentujących obecną opozycję w kraju. Polska jest silnym państwem, nasza gospodarka się rozwija i oczekujemy, że w Unii Europejskiej zostanie to zauważone we właściwy sposób. Nie chcemy, by unijne instytucje zajmowały się sprawami związanymi z naszą reformą sądownictwa czy regulowaniem tego, co pojawia się w polskim internecie, ale tym, co jest realnie potrzebne państwom członkowskim. Przede wszystkim chcemy, aby wszystkie kraje były traktowane równo, bez przywilejów dla państw starej Unii. Warto przypomnieć, że do Polski wciąż trafiają produkty gorszej jakości niż te, które są sprzedawane na zachodzie Europy. To bardzo zła sytuacja. Wszyscy w Europie powinni być traktowani jednakowo, rozwój powinien być zrównoważony.

Tego typu postulaty pojawiają się od lat, jednak widać, że ekipa Platformy Obywatelskiej, która wygrała w Polsce poprzednie wybory do Parlamentu Europejskiego, nie sprostała temu zadaniu, czasami wręcz działała na niekorzyść Polski. Skąd bierze się taka postawa wśród polityków totalnej opozycji?

Odpowiem pytaniem: a czy w ogóle chcieli sprostać temu zadaniu? Przypomnę, że niedawno głosowana dyrektywa ACTA 2 została poparta przez Koalicję Europejską, a zabrakło tylko pięciu głosów, by ten akt odrzucić. Platforma Obywatelska wcześniej zwijała Polskę powiatową, likwidowała komisariaty policji, zamykała oddziały pocztowe, kładąc jednocześnie największy nacisk na rozwój wielkich miast. Przyczyna jest prosta – tam PO ma duże poparcie, w mniejszych miejscowościach jest ono dużo niższe, zatem poprzednia władza postawiła na zwijanie Polski powiatowej, która jej nie sprzyjała. Łatwiej rządzi się ludźmi, którzy nie mają dostępu do pewnych instytucji, choć powinni go mieć zapewniony przez państwo. Rząd PiS nie godzi się na taką politykę, dlatego m.in. będą przywracane połączenia PKS, na nowo otwierane komisariaty policji. Równomiernie powinna rozwijać się zarówno cała Polska, jak i cała Unia Europejska.

Totalna opozycja twierdzi, że dążycie do polexitu.

Polexit to temat zastępczy. Chodzi o wprowadzenie chaosu w świadomości Polaków. PiS nie chce żadnego wystąpienia Polski z UE. My chcemy ją tworzyć, ale też chcemy zbudować dobrą pozycję Polski w tej wspólnocie i być równo traktowani, a obecnie jesteśmy spychani na margines. Kiedyś miałam okazję poznać żołnierza Armii Krajowej, już nieżyjącego, który powiedział mi, że obecnie nie musi być wojny, by ktoś mógł zniszczyć Polskę. „Rozbiorą nas w białych rękawiczkach, jeśli nie będziemy mieć prawdziwie polskiego rządu” – powiedział. I to jest prawda, bo przypomnijmy próby sprzedaży LOT, PKP, to wszystko, co działo się przez ubiegłe lata, ale na szczęście zostało zatrzymane.

Wróćmy do spraw europejskich. Unia stwarza różne możliwości finansowe. Na jakie płaszczyzny będzie chciała Pani położyć nacisk, by wzmocnić rozwój regionu łódzkiego?

Nie zdradzę żadnej tajemnicy, jeśli przypomnę, że województwo łódzkie traci mieszkańców, a przecież potencjał tego regionu jest olbrzymi. Trzeba stawiać zarówno na rozwój gospodarczy, jak i na rolnictwo, dzięki któremu przecież możemy się cieszyć świetnymi produktami żywnościowymi. Ale żeby tak pozostało, rolnicy będą potrzebowali wsparcia. Chcemy, by nasi rolnicy dostawali takie same pieniądze z UE jak ich zachodni odpowiednicy. Musimy myśleć również o wielu innych inwestycjach, o ośrodkach naukowych, o energetyce, o infrastrukturze, ale także o turystyce, która została bardzo zaniedbana. Jesteśmy przecież nie tylko sercem Polski, lecz także Europy.

Co chciałaby Pani przekazać naszym Czytelnikom?

26 maja najważniejszy jest nasz udział w wyborach. W ten piękny dzień, Dzień Matki, idźmy głosować, bo w tych wyborach właśnie frekwencja ma podstawowe znaczenie dla wyniku wyborczego. Głosujmy, dbajmy o to, by wartości, które legły u powstania Unii Europejskiej, czyli wartości chrześcijańskie, były nadal jej fundamentem. 26 maja głosujmy na Prawo i Sprawiedliwość. Ja ze swojej strony proszę o Państwa głos.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie
Dodatek łódzki z dnia 10. maja 2019 r.