Tematy szczególnie dla mnie istotne to: obrona praw człowieka, sprawy polskiej wsi, bezpieczeństwo energetyczne. To są sprawy, którymi żywo interesują się mieszkańcy naszego regionu.

Co Panią skłoniło do podjęcia decyzji o starcie w wyborach do Parlamentu Europejskiego?

Jest to dla mnie wielkie wyzwanie. Postanowiłam wspomóc Prawo i Sprawiedliwość. Jestem świeżo po kampanii do sejmiku, w której uzyskałam wynik 15 tys. głosów. To daje siłę, by prowadzić dużo większą i trudniejszą kampanię. Skłoniły mnie także cele, jakie Prawo i Sprawiedliwość chce osiągnąć w Parlamencie Europejskim.

Czy umiejętności, które nabywa Pani jako radna sejmiku wojewódzkiego, mogą się przydać w europarlamencie?

Umiejętności nabyte w sejmiku województwa łódzkiego na pewno też, ale myślę, że przede wszystkim przyda się całe moje doświadczenie z pracy zawodowej i społecznej. Pracowałam jako asystent ministra Macierewicza, asystent posła Wojciechowskiego, współpracowałam z wieloma parlamentarzystami. To doświadczenie daje mi szersze spojrzenie na to, jakie są potrzeby naszego regionu i czego chcą mieszkańcy, co ich dotyka, co interesuje, jakiego chcą działania zarówno jeżeli chodzi o Polskę, jak i Europę. Tematy szczególnie dla mnie istotne to: obrona praw człowieka, sprawy polskiej wsi, bezpieczeństwo energetyczne. To są sprawy, którymi żywo interesują się mieszkańcy naszego regionu.

Prawo i Sprawiedliwość ma na liście łódzkiej bardzo mocnych kandydatów, m.in. Witolda Waszczykowskiego. W jaki sposób, przy takiej konkurencji, ma Pani zamiar przekonać do siebie wyborców?

Pan minister Waszczykowski to osoba, z którą nie śmiem konkurować, ponieważ ma bardzo duże doświadczenie w sprawach międzynarodowych. Był wszakże ministrem spraw zagranicznych, był ambasadorem. Od niego należy się przede wszystkim uczyć. To, czym mogę przekonać mieszkańców do siebie, jest środowisko, które reprezentuje, moje doświadczenie życiowe, kim jestem. Jestem mamą piątki dzieci, więc sprawy rodziny, bezpieczeństwa naszych dzieci, tradycji, z której wyrosła Unia Europejska, a od której Europa Zachodnia się coraz bardziej odżegnuje i namawia też do tego Polskę, to są kwestie, za którymi na pewno będę stawać. Chcę, by Europa nie stała się superpaństwem, lecz Europą ojczyzn, w której są szanowane i równo traktowane wszystkie państwa.

Gdyby miała Pani wskazać jedną, kluczową rzecz, którą chciałaby Pani zmienić w funkcjonowaniu Unii Europejskiej, co by to było?

Na pewno poszanowanie poszczególnych narodów przez Unię Europejską, nienarzucanie woli takich krajów, jak Niemcy czy Francja, Polsce, całej Europie, szczególnie tej środkowo-wschodniej. Istotne jest dla mnie także równe traktowanie członków Unii. Chodzi też o produkty, które trafiają na nasz rynek, by one były wszędzie takie same. Może są to sprawy takie zwyczajne, ale bezpośrednio dotykające mieszkańców naszego państwa i mające ogromne znaczenie. Ważna jest dla mnie także sprawa wolności słowa. Niedawno uchwalona została dyrektywa ACTA 2. Tylko pięć głosów zabrakło do tego, byśmy mogli tę dyrektywę zatrzymać i żeby ona nie weszła do obiegu prawnego Unii Europejskiej i za chwilę nie miała być obowiązkowo wprowadzona w Polsce. To wszystko ma ogromne znaczenie.

Rozmawiał
Adrian Siwek
Gazeta Polska Codziennie
z dnia 16. maja 2019 r.