„Jest dobra zmiana w państwie, czas na dobra zmianę w samorządach” – twierdzi Grzegorz Wojciechowski. W wywiadzie przeprowadzonym przez redaktora Gazety Polskiej, Jacka Liziniewicza znajdziecie również argumenty, dlaczego zmiana warty jest potrzebna.

Dlaczego jako doświadczony parlamentarzysta – dwukrotny senator, a obecnie poseł na Sejm – zdecydował się Pan na start w wyborach do Sejmiku jako lider listy Prawa i Sprawiedliwości?

W Sejmie to co z mojego punktu widzenia było najważniejsze dla Polski, zostało już zrealizowane. Mam na myśli reformy sądownictwa, pomoc
dla rodzin, zakaz odbierania dzieci z powodu biedy, ochrona polskiej ziemi przed wyprzedażą obcokrajowcom. To wszystko były najważniejsze sprawy,
z którymi przychodzili do mnie ludzie, to były sprawy, z którymi stykałem
się uczestnicząc w pracach „Duda-pomocy”, do której zaprosił mnie Pan Prezydent Andrzej Duda. Jest dobra zmiana w państwie, czas na dobra zmianę w samorządach. Ja mam duże doświadczenie samorządowe, w Sejmie jestem wiceprzewodniczącym Komisji Samorządu, w Senacie byłem wiceprzewodniczącym Komisji do spraw Unii Europejskiej, znam
się na funduszach europejskich, poza tym byłem już radnym Sejmiku Województwa Łódzkiego, byłem też przez dwie kadencje przewodniczącym Rady Gminy w moim rodzinnym Regnowie, znam więc dobrze problemy samorządowe na wsi. Mam doświadczenie samorządowe, które chcę wykorzystać dla dobra Ziemi Łódzkiej.

Jaki jest dziś najważniejszy problem do rozwiązania w samorządach wojewódzkich?

Taki, że PO i PSL już 12 lat rządzą w 15 na 16 województw, obrośli w piórka władzy, obracają ogromnymi pieniędzmi, głównie unijnymi, ale gospodarują nimi tak, że jak wynika z najnowszego raportu Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju – około 1,3 miliarda EURO, czyli ponad 5 miliardów złotych może się zmarnować. Miasta i gminy błagają o pieniądze, wiele
z nich nie dostaje ani centa na naprawdę dobre projekty, a 5 miliardów może być niewykorzystane i wrócić do Brukseli.

A jak na tym tle wyglądają dotychczasowe władze województwa łódzkiego z PO i PSL?

Bardzo źle. Województwo łódzkie należy do najbardziej opóźnionych w wydawaniu pieniędzy UE, a a skutek nieudolności władz województwa, marszałków z PO i PSL, województwu łódzkiemu grozi utrata prawie 100 milionów Euro, czyli ponad 400 milionów złotych. Pod względem tempa wydawania pieniędzy unijnych łódzkie jest jednym z najgorszych województw w kraju. Wskaźnik rozliczenia dotychczas wydanych pieniędzy unijnych wynosi zaledwie 12 procent i jest jednym z najgorszym w Polsce. I to się bardzo pogorszyło, zwłaszcza w ostatniej kadencji samorządu województwa łódzkiego.

Jaka jest tego główna przyczyna?

Niejasny wybór projektów, na to w pierwszym rzędzie wskazuje sprawozdanie rządowe. Po prostu władze wojewódzkie dzielą pieniądze jak chcą i często nie dają ich tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Jako poseł pomagałem wielu gminom w uzyskaniu pieniędzy, których władze wojewódzkie niesprawiedliwie im odmawiały. Proszę zauważyć – na tak ważne sprawy brakuje pieniędzy, a przez nieudolność władzy w Urzędzie Marszałkowskim 400 milionów złotych może przepaść.

I dlatego potrzebna jest w łódzkim sejmiku zmiana warty?

Tak, województwo łódzkie potrzebuje zmiany warty w sejmiku i w urzędzie marszałkowskim. Tym panom marszałkom
z PO i PSL już dziękujemy. Rządzą od 12 lat i chyba już im się nie chce. Ich gospodarowanie w ostatnich latach jest bardzo złe. PO i PSL nie maja programu dla polskich samorządów, nie maja go zwłaszcza dla gmin wiejskich. Krzyczą – odsunąć PiS od władzy, chociaż w samorządach to oni są przy władzy. Nieudolnej władzy.

Co Prawo i Sprawiedliwość zmieni w samorządach, gdy uzyska w nich władzę?

To samo co w państwie – przywrócimy uczciwość i elementarną sprawiedliwość. Dzięki uczciwym i sprawiedliwym rządom Prawa i Sprawiedliwości Polska się rozwija, zniknęła skrajna bieda i bezrobocie, jest pomoc dla rodzin, mafie VAT-owskie czy reprywatyzacyjne siedzą w więzieniu, nasz wspólny majątek nie jest już rozkradany, budżet państwa jest w bardzo dobrym stanie. Polskie samorządy mogą liczyć na duże wsparcie państwa, ale muszą to być samorządy gospodarne i uczciwe. Takich kandydatów proponuje na swojej liście Prawo i Sprawiedliwość.

Wspomniał Pan o swojej działalności w „Duda-pomocy”. Jako poseł jest Pan znany z pomocy ludziom, do pańskiego biura poselskiego przychodzi bardzo wielu ludzi, prowadzi Pan działalność podobnie aktywna jak wcześniej pański brat Janusz Wojciechowski, były sędzia, prezes NIK, europoseł, a obecnie polski sędzia w Europejskim Trybunale Obrachunkowym. Ale jak Pana wybiorą do Sejmiku, to nadal będzie Pan pomagał ludziom?

Tak, bo wynika nie z funkcji, lecz z potrzeby serca i sumienia. Tak już mnie i brata rodzice wychowali, żeby być wrażliwym na ludzi, którym dzieje się krzywda. Myślę, ze Sejmik to też jest miejsce, z którego można ludziom pomagać.

Jest Pan liderem listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu wyborczym obejmującym powiaty tomaszowski opoczyński, skierniewicki, brzeziński i rawski. Na jaki wynik liczycie?

Zwyciężymy! Mamy bardzo dobrą listę i świetnych kandydatów. Jest Pani doktor Ewa Wendrowska z Tomaszowa Mazowiecka, jest pan Paweł Sałek, było wiceminister środowiska i obecny doradca Pana Prezydenta Andrzeja Dudy, wybitny specjalista od spraw ochrony środowiska, jest Pani Beata Ozga-Flejszar, radna obecnej kadencji, która przyłączyła się do obozu dobrej zmiany. To są osoby godne najwyższego zaufania. Jestem też ja, jako lider listy Prawa i Sprawiedliwości. Warto na nas głosować.

Jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory do Sejmiku, będzie Pan kandydatem na Marszałka Województwa?

Przed wyborami rozmawiajmy o problemach mieszkańców Ziemi Łódzkiej, o Tomaszowie, Opocznie, Skierniewicach, Rawie czy Brzezinach, o naszych gminach wsiach i troskach ludzi. O marszałkowskich buławach w plecaku porozmawiajmy po wyborach, w których wierzę, że zwycięży Prawo i Sprawiedliwość.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Jacek Liziniewicz