Polska matrona w unijnym parlamencie

Polska matrona w unijnym parlamencie

Czy można wychować na raz pięcioro dzieci, organizować zjazdy klubów „Gazety Polskiej”, zarabiać pieniądze na stanowisku wymagającym ogromnej odpowiedzialności? To jest oczywiście niemożliwe, takie wypadki się nie zdarzają w realnym świecie. To się nigdzie nie dzieje się poza jednym, jedynym wyjątkiem: jest nim Beata Dróżdż.

Jako ojciec bliźniaków zawsze doceniałem rodziców, których spotkał ten sam zaszczyt. Pojawienie się  dwojga dzieci na raz całkowicie zmienia życie, a obowiązków jest nie dwukrotnie więcej, a czterokrotnie. Co zrobić kiedy bliźniaki urodzą się dwa razy? Trzeba być naprawdę pozbieranym w życiu. Nie ma czasu na głupstwa, a wszystkie decyzje muszą być racjonalne. Każda chwila powinna być wtedy doskonale wykorzystana. Kiedy Beata zaczęła organizować zjazdy klubów „Gazety Polskiej” zastanawiałem się jak ona to robi i przede wszystkim: kiedy?  Potem zobaczyłem, że ma cechy, które wymuszają porządek nie tylko w swoim otoczeniu, ale też wśród najbliższych współpracowników. Robi to bez terroryzowania ludzi, podnoszenia głosu i co dla mnie ważne bez histerii. Mimo ukończenia studiów psychologicznych słabo znoszę histeryków i zwracam uwagę kiedy ktoś przesadza z emocjami. Nie wiem gdzie Beata ma emocje ale na jej twarzy maluje się zawsze spokój i pewność siebie. Patrząc w oczy najtrudniejszemu rozmówcy z uśmiechem sprowadza go do konkretu.

Ma jeszcze dwie cechy, które mnie zawsze zastanawiały, z jednej strony nosi się i zachowuje jak matka Polka, a z drugiej doskonale rozumie politykę. Ma niezłe pojęcie  o zakulisowych mechanizmach działania i analizuje też wielkie strategie. Potrafi łączyć mikro działalność społeczną z dużymi celami polityki.

I jeszcze jedno, będąc twardą bizneswoman i doskonałą dyrektor generalną w firmie, która wydaje „Gazetę Polską”, tworzy świetny związek ze swoim mężem Waldkiem. Nie mam wątpliwości kto jest dla niej największym wsparciem i doradcą, to wyjątkowy duet i zgrane małżeństwo. Pewnie to zasługa uroku Beaty.

Unia Europejska cierpi na brak normalnych ludzi, chodzących po ziemi. Jeżeli mamy dokonać zmiany to zacznijmy od wprowadzenia naszych przedstawicieli, dla których codziennością jest walka o rodzinę, a miłość Ojczyzny celem działania.

Polityka nie musi być sferą patologii i oszustw. Odbieramy ją tak, bo jak magnes przyciąga ludzi zwichrowanych. Jakie prawo i jakie standardy tacy politycy tworzą? Wolę spotkania ze społecznikami i ludźmi dobrej woli niż z politykami. Środowisko społeczników-patriotów ukształtowało Beatę.

Trzeba będzie twardo podjąć walkę o interesy Polski na terenie UE. Do tego niezbędna jest nie tylko lojalność i upór, ale także umiejętność organizowania społecznego poparcia. Jeździliśmy razem na Węgry, pojedziemy do Brukseli i Strasburga.

 Dzisiaj brakuje ludzi nie bojących się wyzwań. Beata uzupełni polską ekipę w Parlamencie Europejskim o swoje talenty organizacyjne.

Bitwa o Polskę dopiero się zaczyna. Na jej czele muszą stać ludzie, których nie da się kupić, zastraszyć i zniechęcić.

Dlatego w tych wyborach stawiam na Beatę Dróżdż.

Tomasz Sakiewicz
Redaktor naczelny Gazety Polskiej