Z kandydatką do sejmiku województwa Łódzkiego Beatą Dróżdż rozmawia redaktor naczelny Gazety Polskiej, Tomasz Sakiewicz.

Nie jest tajemnicą, że znamy się już od przeszło 8 lat odkąd zostałaś Przewodniczącą jednego z najaktywniejszych klubów Gazety Polskiej.

Tak dokładnie w czerwcu minęło dokładnie 8 lat mojej działalności w piotrkowskim klubie i działalności na rzecz w zasadzie wszystkich obecnie 460 klubów. Myślę, że taki aktywnych klubów jest wiele, ale najważniejsze
co przez te lata udało się wypracować, że tworzymy kilkutysięczne grono przyjaciół, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie jedna wielką rodzinę. Myślę, że to zasługa wielu z nas, a ja osobiście cieszę się z mojego wkładu w ten sukces.

Beato podjęłaś wyzwanie o kandydowaniu do sejmiku województwa łódzkiego. Skąd płynie taka decyzja?

Praca społeczna, szczególnie właśnie ta w Klubie Gazety Polskiej, również przy boku ministra Antoniego Macierewicza, europosła Janusza Wojciechowskiego, a w ostatnich latach również posła Grzegorza Wojciechowskiego, dały mi podstawy do podjęcia decyzji o kandydowaniu. Wszystkie te aktywności dają szerokie spojrzenie i wiedzę na potrzeby mieszkańców naszego regionu. Dodatkowo blisko 25 letni staż pracy w sądzie pozwala mi na ocenę sytuacji zagubienia mieszkańców w najprostszych kontaktach z wymiarem sprawiedliwości czy ogólnie z urzędami. To wszystko z czym zderzyłam się przez wiele lat, sprawy, problemy drugiego człowieka oraz obowiązki z jakimi spotykam się każdego dnia jako matka 5 dzieci skłoniły mnie do podjęcia decyzji o kandydowaniu do sejmiku i reprezentowaniu tam powiatów łódzkiego -wschodniego, bełchatowskiego, radomszczańskiego i piotrkowskiego, ale też całego województwa. Działalność zawodowa i społeczna stała się dla mnie wielką lekcją wiedzy o regionie ale i o państwie. Niestety, samorząd działa źle, wiele jest krzywd i niesprawiedliwości, jakich doświadczają ludzie od władz i instytucji. Kandyduję, bo wierzę, że program Prawa i Sprawiedliwości daje szanse na poziomie województw inicjowania zasadniczych zmian dla lokalnych samorządów a tym samym dla poprawy życia mieszkańców. Mandat radnego jest w tej sytuacji wyjątkowym wyzwaniem, które świadomie podejmuję.

Wspomniałaś o rodzinie i dzieciach, jak dobrze wiem masz 5 dzieci w tym, jesteś matką podwójnych bliźniaków.

Tak się szczęśliwie stało, że mam 5 cudownych dzieci Ola 20 lat, studentka, Magdalena i Piotr – bliźniaki lat 18, uczniowie szkół średnich oraz 6 letnie bliźniaki Tosia i Franek w przedszkolnej zerówce. Zdecydowanie „ogarnięcie” logistyczne takiej gromadki jest nie lada wyzwaniem, tym bardziej, że cały czas pracuje zawodowo
i jeszcze znajduję też czas na pracę społeczną. Niemniej jednak nic
by się nie udało gdyby nie wsparcie mojego męża, moich rodziców, najbliższej rodziny oraz wyjątkowe wsparcie trójki najstarszych dzieci. Zresztą kiedyś, przy okazji rodzinnej uroczystości, a bywa u nas na nich około 25 osób, ktoś słusznie zauważył, że nawet nie ma się z kim pokłócić, bo wszyscy mamy takie same poglądy. To wsparcie najbliższych jest wyjątkowe i daje moc do dalszego działania, przecież to mój mąż wziął na siebie ciężar organizacji kampanii.

Jesteś aktywnym asystentem?

Podobno jednym z najaktywniejszych. Podejmowałam wiele interwencji, w zwykłych, ludzkich sprawach. Starałam się jak najlepiej, najgodniej wypełniać powierzone przez posła obowiązki. Jeśli podejmuję się jakiegoś zadania, zawodowego, czy społecznego realizuję je z dużym zaangażowaniem, aby osiągnąć zamierzony cel.

Wiem, że między innymi zajmowałaś się sprawami polskiej wsi. Co w tych sprawach jest najważniejsze do zrobienia?

Zajmowałam się sprawami wsi, bo wychowałam się na gospodarstwie rolnym moich dziadków, gdzie mieszkałam z moimi rodzicami. Nie było to duże gospodarstwo, bo około 10 hektarów, więc na własnej skórze odczuwałam wagę pracy polskiego rolnika. Mam do tego olbrzymi szacunek. Potrzebna jest bardzo twarda walka o to, żeby polscy rolnicy mieli w Unii równe prawa i podobną pomoc do tej, jaką mają Niemcy czy Francuzi. Polski rząd zabiega o polskich rolników, Prawo i Sprawiedliwość stworzyło Plan dla wsi, który chcę realizować w zakresie jaki jest możliwy dla województwa i radnych sejmiku.

Wiem, jak wspólnie z posłem Grzegorzem Wojciechowskim, aktywnie działałaś w zakresie interwencyjnej pomoc dla ludzi skrzywdzonych przez państwo. Masz satysfakcję z tej pomocy?

Tak, było dla mnie zaszczytem wspierać wszystkich parlamentarzystów
w ich pracy w biurach poselskich, szczególnie w działalności na rzecz pomocy ludziom skrzywdzonym. Wypływają z tej działalności ważne wnioski. Na przykład taki, że trzeba pilnie naprawić system bezpłatnej pomocy prawnej. Dochodzi na tym tle do strasznych krzywd, do prawdziwych ludzkich tragedii.

Czyli warto na Ciebie głosować?

Powiem nieskromnie – warto. Ale przede wszystkim warto głosować na Prawo i Sprawiedliwość, na partię, która dotrzymuje słowa, realizując swój program w zakresie państwowym, a teraz chcemy realizować ten program na płaszczyźnie samorządów terytorialnych we wszystkich dziedzinach życia, od służby zdrowia, poprzez edukację, gospodarkę, aż po wymiar sprawiedliwości. Teraz Głos na Prawo i Sprawiedliwość to głos za dobrymi zmianami w naszej lokalnej Ojczyźnie. A jeśli Państwo mają zaufanie do mnie, to proszę o głos na Beata Dróżdż, lista nr 10 – Prawo i Sprawiedliwość – miejsce 2, do Sejmiku Województwa Łódzkiego

Dziękuję za rozmowę.

Ja też dziękuję i proszę Państwa o wybór.

Rozmawiał Tomasz Sakiewicz